Runda 3. Wrócisz czy nie?
Zastanawiam się od kiedy jest tak, że wracam tutaj gdy chcę napisać coś dobrego, miłego…kiedyś wylewałam tutaj morze swoich łez a teraz…a teraz jest inaczej…
Ale dalej z Tobą Ł.
Walczymy ostatni raz o przejście, o powrót do naszego starego rytmu, o ponowną szansę zbudowania razem nie tylko pracy ale może i nas?
To dzięki Tobie znowu w to idę, mimo że obiecałam sobie, że więcej nie będę tych ludzi o nic prosić, pokazywać im, że jestem dobra w tym co robię….nie
A jednak idę, rozmawiam….tylko dlatego, że Ty masz nadzieję, że teraz, za trzecim razem się uda
Ja w to nie wierze
Ale Ty tak, Ty działasz, rozmawiasz…i jak piszesz żebym się nie nakręcała, to wydaje mi się, że bardziej piszesz o sobie niż o mnie
Dla Ciebie to idealna opcja, znowu będziesz zaopiekowany, znowu to ktoś będzie pamiętać o wszystkim i znowu będziesz miał przy sobie osobę, której będziesz mógł zaufać na 100%….powiedz, nie jest tak?
To nie tak, że ja się skarżę, czy coś innego…tylko widać że ja się zmieniłam, nabrałam dystansu…widzę siebie
Nie wiem jak będzie, nie wiem też czy to będzie lepsze dla mnie od tego co jest teraz….nie wiem
Wiem tylko to, że jak Ci na czymś naprawdę bardzo zależy to w 99% to dostajesz…
Może nie będę tym przegranym 1%?
Może Twoje słowa „ …że jeszcze kiedyś będziemy razem pracować…” okażą się prawdą?
Może to kiedyś jest właśnie teraz?
P.S. Dzisiaj znowu czuję się dla Ciebie ważna, dzisiaj znowu walczysz o mnie, nie ważne z jakich pobudek…ważne, że walczysz…
Walczysz dla mnie i o mnie
Dziękuję
Komentarze
Prześlij komentarz
Boisz się ciszy?