Znowu razem
Długo szukałam odpowiedniego dnia, by móc tutaj napisać, że się udało…UDAŁO SIĘ NAM…znowu razem…
Przez pierwsze 2 tygodnie nie wierzyłam, że to się dzieje naprawdę… cały czas miałam odczucie, że to sen, marzenie…że to nie jest prawda…i powoli dochodziło to do mnie…to, że widzę Ciebie, że siedzimy tak jak kiedyś, że Twój głos, Twoje oczy…że to wszystko jest tu i teraz…
Bałam się tego powrotu, tak szczerze i bez owijania…bardzo się bałam…i po części moje obawy były słuszne…
Zmieniłeś się, ja się zmieniłam…jednak te 4 lata zrobiło swoje….jesteś bardzo nerwowy, uparty, nie słuchasz tego co się do Ciebie mówi, co ja mówię do Ciebie…dajesz mi jakieś chore zakazy, nie odzywaj się wtedy, nie wypowiadaj swojego zdania przy innych…nie było tak kiedyś….
Kiedyś szanowałeś moje własne zdanie, wręcz namawiałeś mnie bym je miała i bym się nie bała mówić głośno tego co myślę….a teraz, a teraz nie chcesz tego słuchać…a ja wpadam w jakąś panikę bycia idealną, TA która pomyśli przed Tobą, która zrobi wszystko wcześniej, która zawsze będzie przygotowana…i przytłacza mnie to, czuję strach, że nie sprostam Twoim oczekiwaniom, że będziesz żałować tej decyzji i co najgorsze, że będziesz żałować, że to nie z I. pracujesz tylko ze mną….
A to byłby największy policzek od Ciebie
Wiem, że się pilnujesz, bardzo się pilnujesz … przy najmniejszym konflikcie uciekasz, żeby nie doprowadzić do konfrontacji…wiem, że robisz tak tylko przez szacunek do mnie, jestem tymi wyjątkami w Twoim życiu, na których nie krzyczysz i chyba również szanujesz…Wiem to i Widzę….
Widzę też jak się spalasz, jak tracisz poczucie misji, które dawało Ci paliwo do tej roboty, jak czujesz się w Tym wszystkim sam….i cholernie mnie to boli, że nie jestem wstanie Ci pomóc…zresztą, Ty i tak byś tej pomocy nie przyjął…zawsze SAM…
A nie jesteś Sam, od 8 lat nie jesteś
Od 8 lat masz przy sobie osobę, dla której jesteś wszystkim…szczęściem, smutkiem…. Życiem
Jesteś wszystkim, mimo że ja wszystkim dla Ciebie nie jestem…
Jestem opcja, do której zawsze możesz wrócić, która zawsze Ci pomoże i która zawsze na Ciebie czeka
Moim marzeniem jest, żebyś to w końcu zobaczył, tak naprawdę…żebyś zobaczył jak łamiesz mi serce każdego dnia od tych 8 lat…
I żebyś poczuł się choć raz tak, jak ja się czuję przez Ciebie
Chociaż raz…
To po to był ten czas, by mieć czas napisać prawdę powrotu. Powrotu innych NAS.
Udało się, znowu jesteśmy razem.
Komentarze
Prześlij komentarz
Boisz się ciszy?